1. Bali – Kuta. Miasteczko przeznaczone pod gusta dwudziestoletniego australijskiego surfera (najczesciej z Perth bo tanie loty z Air Asia). Dudniace noca, halasliwe za dnia, oferujace zabawe do upadlego.
2. Bali – Ubud. Duzo przyjemniejsze, spokojniejsze, cichsze, gdzie o 23.00 ulice pustoszeja. Miasteczko z artystycznym klimatem, dla szukajcych relaksu, odpoczynku, refleksji, odnowy ciala i ducha (medytacja, joga, masaz). Dobra baza wypadowa w inne czesci wyspy.
3. Bali – zasad pierwsza: trzeba sie ostro targowac! Miejscowi bazujac na naiwnosci dopiero co przybylych turystow (zdradza nas bladosc skory), winduja ceny prawie europejskie. Dla przykladu, za przejazd wynajetym autem z Kuty do Ubud (ok.35km) zadano ode mnie ok.250.000IDR (25e). Ja skorzystalam z uslug Perama Tour (ala informacja turystyczna) i za ta sama odleglosc zaplacialam 50.000IDR (ok.5e). Zasada targowania dotyczy rowniez zakupow odziezy, upominkow, gadzetow, jedzenia, nawet uslug, chociazby masazu. Ogolem mowiac, nie ma co sie patyczkowac i targowac sie trzeba. Z drugiej strony nie dajmy sie zwariowac i nie popadajmy w przesade. Nalezy pamietac, ze sugerowane ceny i tak sa nizsze niz chociazby w Europie a balijczycy sa dosc biednym narodem.
4. Transport publiczny na Bali nie istnieje. Moza sobie z tym faktem poradzic korzystajac z uslug taxowek, skuterow, wynajmujac samochod z kierowca lub tez sam samochod (czesto bez ubezpieczenia!). Taxi czesto jezdza bez wlaczonego licznika, a kierujacy licza na ‘dogadanie sie’ z turysta co do wysokosci przejazdu. Wystarczy przed wejsciem do taryfy poprosic o wlaczenie taksometru (przyklad: taryfa z lotniska do Kuty (ok.5km) pierwszego dnia wyniosla mnie 50.000IDR, powrotna po 20-dniowym pobycie – 25.000IDR). Wynajecie skutera w Kucie to wydatek rzedu 40-50.000IDR na dzien (nawet mniej niz 4-5e). Ale za cale 500.000IDR mozna jezdzic skuterem przez m-c. Wynajecie samochodu z kierowca na caly dzien to wydatek ok.350-500.000IDR w zalezonosci od umiejetnosci negocjacyjnych (Ubud). Wynajecie samego samochodu to koszt ok. 120.000IDR/dzien bez UBEZPIECZENIA (Ubud)! Istnieje jednak niebezpieczenstwo, ze trafi sie na patrol nadgorliwej policji z zamiarem nalozenia na ‘turyste’ mandatu za np. nie posiadanie miedzynarodowego prawa jazdy na samochod czy tez motor (a powod na pewno sie znajdzie). Kara nie jest zbyt wysoka. ‘Oplata’ za brak prawa jazdy na skuter to ok. 15.000IDR.
5. Przed przylotem na Bali zabookowalam nocleg w hotelu Aquarius w Kucie. Jedna noc kosztowala mnie 165.000IDR (16e) plus sniadanie wliczone w cene (niestety bez AC i cieplej wody). Pokoj slaby ale w centrum Kuty i wszedzie blisko na piechote. Po raz drugi w Kucie zatrzymalam sie z anglikami w Suka Beach Inn, gdzie za podobne warunki placilismy 150.000IDR na 3 osoby. Podrozowanie samemu wychodzi niestety drozej
6. Bali ma do zaoferowania mase atrakcji. Problemem jest dostac sie w te miejsca. Moza sobie wykupic wycieczke. Tak tez zrobilam chcac wspiac sie na Mt. Batur. To przyjemnosc kosztowal mnie 350.000IDR. Czy tez wycieczka po swiatyniach, wyjazd z Ubud za 120.000IDR sam samochod, wejscia oplaca sie samemu.
7. Jadlam przede wszystkim w hotelu bo czulam sie tam najbezpieczniej. Ani nie bylo tanio, ani zbyt smacznie. Za to codziennie dostarczalam sobie porcje swiezo wycisnietego soku z anansa, papaji, arbuza, melona, mango, banana lub mixu kilku wybranych. Internet wifi byl do dyspozycji w hotelowej restauracji, dosc wolny ale umozliwiajacy komunikacje.
8. Lombok – Gili. Wyspa rozniac sie od Bali zasadniczo. Po pierwsze, Gili naleza terytorialnie od Lombok gdzie glownym wyznaniem jest islam (dosc zlagodzony na wyspie na potrzeby turystow). Po drugie, nie ma na Gili pojazdow silnikowych, tylko konie, rowery i nogi. Mozna ja obejsc dookola w 1.5h. Po trzecie, mozna sie tam dostac tylko lodka. Po czwarte, na Gili nie ma slodkiej wody (dowozona jest z matczynnej wyspy Lombok). Woda w kranie jest slona. Po piate, na wyspie nie ma psow tylko ogromne ilosci kotow. No i po szoste, na Gili sa bean bags – wielkie poduchy, gdzie spedzialam wiekszosc czasu
9. Przejazd samochodem z Ubud do portu w Padang Bai plus szybka motorowka na Gili Trawangan(1.5h) kosztowal mnie 350.000IDR. Powrotny bilet z miejscem docelowym w Kucie – 285.000IDR.
10. Nocleg na Gili: pierwsze 7 nocy w guest housie Salsabilla za 120.000IDR, 3 kolejne noce w Trawangan Divers z opcja ‘pokoje dla backpackera’ – tylko 50.000IDR (ale toalety byly obrzydliwe!).
11. Sniadania poczatkowo w guesthousie wliczone byly w cene pokoju. A tam zazwyczaj balijska kawa, nalesnik z bananem lub ananasem grubosci paznokcia, saladka owocowa. Skromnie ale smacznie i pozywnie (bananowy zastrzyk energii na caly dzien). Natomiast obiad i kolacja raz na rynku za 25-30.000IDR, raz w restuaracji lub na poduchach za powyzej 70.000IDR plus podatek i oplata za serwis ok 15% rachunku. Najslynniejsze Mia Goreng i Nasi Goreng kosztowalo ok. 35.000IDR. 1.5l butelka wody mineralnej 5.000IDR. Maly Bintang 20-25.000IDR, moj slynny gin i tonik – 21.000IDR w Irish barze. U Rudego, jeszcze taniej 16.000IDR za podwojny gin. Dostep do netu byl w niektorych restauracjach (i na poduchach) ale szybkosc i jakosc pozostawiala wiele do zyczenia.
12. Ludnosc na obu wyspach jest przesympatyczna jak przelamie sie bariere zniechecenia panujacymi na wyspie zwyczajami. Poczatkowo kazda wymiane zdan z miejscowymi, kazda zaczepke odbieralam bardzo osobiscie, jako zachete do dalszych negocjacji. Stracilam w pewnym momencie chcec poznawania kultury i ludzi bo mialam wrazenie, ze zaraz bede musiala za to zaplacic. Oswojona z tematem nawiazalam pare ciekawych rozmow z mieszkancami.
13. No i najczescie spotykane narodowosci na Gili to Holendrzy (Indonezja to byla kolonia), Francuzi, Szwedzi i chyba Anglicy. Na Gili Tylko raz slyszalam mowe polska, wiec smialo moge powiedziec: dzielnie reprezentowalam nasz kraj przez te 10 dni
14. I ogolne zestawienie kosztow: wydalam ok. 650e na zycie i dodatkowo 300e na kurs nurkowania. Dzienne wydatki z pominieciem kursu wyniosly 32e. Troche wiecej niz sie spodziewalam ale raz sie zyje :)
No comments:
Post a Comment